piątek, 15 lutego 2013

Czerwony dach białe okna cz.4

No to jeszcze trochę klasyki. Czerwone dachy i białe okna ( może Was przekonam ;-) ):




Pierwszy dom w leciutkim kremowym odcieniu (może z małą nutą różowego). Klasycznie wykończony – delikatne szprosy w oknach, biała sztukateria, kuta balustrada i ogrodzenie. Do białych okien nie ma problemu z doborem drzwi i bramy – tu również klasyczne wzory z kasetonami. Do miedzianego dachu blachy w tym samym kolorze i brązowe rynny. Do białej sztukaterii – biała podbitka. Zobaczcie jak są ukryte zarówno na frontowej jak i ogrodowej elewacji – co prawda cała woda z trzech płaszczyzn dachu (front po prawej stronie) będzie spływać jedną rynną w dół… hmmm chyba w ogóle tu widzę tylko dwie rynny pionowe ;-) w czasie deszczu musi być ciekawie. Na balkonach w ogóle nie ma rynien – po roślinach można poznać, że to pierwszy sezon właścicieli ;-) Powodzenia ;-) Co tu jeszcze mamy ciekawego: klinkierowe schody, wnękę wejściową z kamienia i kostkę granitową na podjeździe. Troszkę ta strefa wejściowa już zbyt przeładowana jak dla mnie – lepiej by wyglądało bez tego kamienia we wnęce. Jak mamy takie bogate sztukaterie, bonie, ozdobne drzwi wejściowe to ten kamień już nie robi takiego wrażenia… Tu jest podmurówka również z tego samego kamienia – może jakby nie było klinkieru na schodach… Coś mi nie pasuje.






Druga propozycja w skandynawskim stylu (białe okna, dużo drewna tak mi się kojarzy..). W tym domu bawimy się kontrastami – biały i pomarańczowoczerwone drewno i dach. Mamy białe okna, drzwi, bramę, blachy, rynny, parapety. Do tego pięknie obłożone drewnem piętro i podbitkę i taki sam płot. Dolne okna z prostymi obramowaniami. Prościutka balustrada, której na pierwszy rzut oka wcale nie widać. Bardzo sympatycznie.




A ten dom kiedyś zobaczyłam przez okno samochodu – lubię takie kolory: kogel-mogel elewacji, białe okna ze szprosami, delikatne białe zdobienia – gzymsy, kolumny i parapety. Klinkier na kominie i ogrodzeniu. Rynien wcale nie potrzeba :-) Miło się patrzy na ten dom.




I na koniec domeczek-żarcik. Nie można się nie uśmiechać jak się na niego patrzy. Oryginalne mocno obrysowane okna, przerysowana podbitka z dziwnymi strzałami. Podkreślony brak symetrii ściany wejściowej. Ale efekt całości - ciekawy. Mi się podoba ;-)



Tyle na dziś – może w weekend uda mi się coś wrzucić…

Miłego odpoczynku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Linki